Starość niektórych koni to rachunek, który płacimy razem
Myślałam, że Edward ma przed sobą spokojną starość. Że po latach pracy dla ludzi – w szkółkach, w rekreacji, w treningu – będzie mógł u nas po prostu być koniem. Myślałam, że operacja usunięcia części zębów (EORTH) w maju 2024 będzie jego nowym początkiem. Okazało się, że była początkiem spłacania długów, które zaciągnęli wszyscy ludzie, jakich spotkał.
Dotarło do mnie, że Edward się zestarzał w wyniku jednej konsultacji. Zrozumiałam wtedy, że starość konia to nie okres odpoczynku, ale bilans całego życia – suma pracy, kontuzji, stresu, bólu, alergii, zwyrodnień, ludzkich decyzji.
I że teraz to my mamy dług do spłacenia.
Edward wyglądał i czuł się gorzej od wiosny. Wtedy nasilają się alergie, starsze konie bywają osłabione. Zrobiliśmy badania, karmiliśmy paszą zalecaną na zwiększenie masy, wypasaliśmy ile się dało. Nie wiem dokładnie, w którym momencie Edward przestał jeść siano.
We wrześniu unikał innych koni, stał przy balocie, jakby chciał zjeść, ale nie mógł.
Kiedy Karolina Brodsky, dietetyczka koni, przyjechała i zważyła go, waga pokazała 273 kilogramy. Dorosły koń arab powinien ważyć przynajmniej 380. Zrobiłam wszystko według zaleceń Karoliny, wydałam oszczędności – trzeba było działać. Karmiliśmy go co godzinę, później co trzy, później na żądanie. Bo Edward zamieszkał w naszym ogrodzie i kiedy chce jeść przychodzi na taras do kuchni.
Zmienialiśmy paszę, żeby znaleźć taki smak, który przywróci Edwardowi radość jedzenia, obserwowaliśmy każdą kupę, każde zachowanie, spojrzenia i to, co do nas mówił w swoim języku.
Dzięki leczeniu antybiotykiem i sterydem wdrożonym przez dr Dorotę Zalewską oraz darmowej pomocy Karoliny, która odmówiła wynagrodzenia i prowadzi Edwarda pro bono, koń powoli odzyskuje życie.
Wciąż nie może jeść siana – dostaje moczone trawokulki, suplementy i delikatne siano z drugiego pokosu w małych ilościach. Każdy dzień to czuwanie i karmienie.
Ma apetyt. Ma błysk w oku. Nadal wychodzi z nami na spacery. Mieszka teraz w ogrodzie, blisko koni ale bliżej nas żeby zachować bieżącą obserwację.
Koszt utrzymania Edwarda przez dwa miesiące:
• 65 worków trawokulek po 15 kg + transport – 1 890 zł
• suplementacja – 150 zł
• 60 kostek delikatnego siana + transport – 800 zł
Razem: ok. 2 840 zł
Do spłacenia mamy jeszcze faktury za opiekę weterynaryjną i badania:
1121 zł
Łącznie potrzebujemy ok 4000 zł
Twoja wpłata to realny kawałek codzienności Edwarda:
worki trawokulek, suplementy, siano.
Darowiznę możesz odliczyć od dochodu – wystarczy potwierdzenie przelewu.
Jeśli masz firmę, możesz zostać sponsorem Edwarda.
Każda forma wsparcia jest częścią wspólnego rachunku.
Edward nie prosi.
On po prostu żyje – dzięki temu, że ktoś widzi, co naprawdę się dzieje.
Do wglądu dla darczyńców:
- wyniki badań Edwarda
- faktury od lekarzy weterynarii




















Opinie
Na razie nie ma opinii o produkcie.