„Wiem, że mam w sobie siłę, ale w zderzeniu ze światem, który chce tempa i kontroli nie widzę dla niej zastosowania.”
„Kiedy odpuszczam kontrolę, czuję spokój, a jednocześnie lęk, że świat się rozpadnie.”
Przez dekady pytanie „kto tu rządzi?” dominowało narrację o przywództwie. W polityce, w pracy, w rodzinie, w relacjach, a nawet w treningu koni. To pytanie oddzieliło nas od współodczuwania, czułości i współodpowiedzialności.
Wildership przynosi inne pytanie: „co jest teraz potrzebne?”
Raz oznacza inicjowanie, innym razem ochronę, wspieranie, wycofanie się czy odpoczynek. Mimo to nie jest chaosem, lecz żywą strukturą opartą na wzajemności i współzależności.
Dla organizacji Wildership oznacza odzyskanie przywództwa bez hierarchii i odkrycie, że miękkość, uważność i siła relacji mogą być fundamentem prawdziwej zmiany.
Chodzi o to, żeby dać Ci okazję do wglądu i refleksji.
Chodzi o uchwycenie tego, co już w Tobie działa. Nawet jeśli nikt dotąd nie nazwał tego przywództwem
Po wypełnieniu quizu dostaniesz dostęp do Wildership Quest: 5-dniowej, bezpłatnej podróży mailowej, w której:
Szarpałam za linę, napinałam mięśnie, udawałam pewność w głosie. W środku czułam masę wątpliwości, a później moralnego kaca. Szybko zobaczyłam, że nawet świat Horse Assisted Learning powielał te same schematy: człowiek jako przewodnik, koń jako narzędzie zmiany.
Przymus ukryty pod psychologicznymi pojęciami.
Zostałam przy nich i przy sobie. Przestałam je trenować, przestałam na nich jeździć. Zaczęłam patrzeć, słuchać, być.
Konie nauczyły mnie, że przywództwo nie jest linią dowodzenia, ale żywym systemem zależności.
Studiowałam w Ośrodku Studiów Amerykańskich, a moimi promotorkami były Agnieszka Graff i Krystyna Mazur.
Moja praca dyplomowa dotyczyła tego, jak stereotypy kobiet w kulturze hip hop odbierają im podmiotowość.
Równolegle byłam menadżerką zespołów hip hopowych, pracowałam w produkcjach radiowych, scenicznych i festiwalowych. Prowadziłam międzynarodowe projekty szkoleniowe i badania jakości obsługi klientów. Z czasem zostałam facylitatorką, mediatorką i ekoterapeutką.
Każdy Camp to tygodniowa wioska troski – przestrzeń, w której rodziny mogą doświadczyć współtworzenia, wzajemności i zależności, która wyjmuje ze sztywnych ról.
To właśnie tam obserwuję, jak kobiety budują wspólnotę nie przez siłę, lecz przez słuchanie, troskę i obecność.
Początkowo Campy przyciągały głównie matki. Z czasem dołączało coraz więcej mężczyzn i zobaczyłam, że ta jakość prowadzenia, która wyrasta z odpuszczenia kontroli, służy wszystkim.
Kiedy jedna osoba przestaje dźwigać wszystko sama, cały system zaczyna się poruszać w nowy sposób: łagodniej, mądrzej, z większym zaufaniem.
sesja startowa online lub w Waszej siedzibie – 550 zł
(2 godziny)
warsztaty Wildership z udziałem koni w Pasikoniach k. Kampinosu – 6h . Max. 12 uczestników Cena do uzgodnienia
Jeden warsztat nie zmieni struktury organizacji. Ale może zmienić to, jak ludzie w niej widzą siebie nawzajem.
Konie nie reagują na tytuły ani stanowiska, odpowiadają na obecność, intencję i jakość relacji. W ciągu sześciu godzin przez obserwację, indywidualny kontakt z koniem i wspólne działanie w grupie zespół doświadcza czegoś, czego nie da się osiągnąć na sali konferencyjnej: przywództwa, które wyłania się z ruchu, uwagi i autentyczności a nie ze statusu czy władzy.
Po warsztacie nie kończycie z nowymi procedurami. Wychodzicie ze wspólnym doświadczeniem, punktami odniesienia i językiem, który będzie żył i pomagał Wam rozwijać się dalej. Każda osoba z zespołu zabiera ze sobą przekonanie, że jej udział w przywództwie ma znaczenie i że przywództwo może wyglądać inaczej, niż myślała.
Nie. Konie są źródłem inspiracji, partnerami w działaniach, kontekstem i po prostu końmi, ale zaangażowanie się z nimi nie wymaga wcześniejszych doświadczeń, nie jest jazdą konną, ani czynnościami pielęgnacyjnymi czy treningowymi.
Praca z końmi wymaga uruchomienia wyobraźni i empatii, ale przede wszystkim ciekawości i działania. Wszystko wymaga pełnego zaangażowania i zapisuje się nie tylko jako wspomnienie ale też w pamięci ciała.
Każdy z nas wchodząc do grupy bierze udział. w przywództwie. Prawdopodobnie to, co wnosisz do grupy jest istotne, ale nikt dotąd nie nazwał tego przywództwem.
Większość czasu spędzamy w przyrodzie i wśród koni. Obserwujemy, nawiązujemy kontakt, budujemy wspólne doświadczenia. Po każdej interakcji z końmi jest czas na refleksje i pytania. W połowie dnia jemy razem lunch.
Niepokój przy dużych zwierzętach jest częstą reakcją. Jeśli ktoś obawia się koni i ma chęć z tym się spotkać, zbliżyć do tego doznania i pomóc mu się przetrasformować, to już skorzystał z Wildership. Dla koni wszystkie nasze emocje to informacje. Strach jest tylko jedną z nich i nikogo nie dyskwalifikuje.