Warsztaty dla osób rozpoznających w sobie wysoką wrażliwość

Te warsztaty poprowadzi Tomek Sadzewicz (Bliskościowy Ninja). O swojej wrażliwości pisze na łamach swojego fanpage’u , opowiada na różnych wystąpieniach i warsztatach. Niech zaproszeniem na jego warsztaty z udziałem koni będą jego własne słowa:

Pamietam, że największym odkryciem odnośnie bycia Wysoko Wrażliwą Osobą* było to, że nie jestem w swoich jak to nazywam „dziwnościach” odosobniony.
Że to nie tylko mnie bywa tak trudno w codzienności. W tym gąszczu społecznych rytuałów , często przerażających i niezrozumiałych. Rytuałów, które mimo lat zmuszania się do nich wcale nie chciały stać się ani o milimetr łatwiejsze do odprawiania.
Przez te nieudane próby dopasowania się przestałem się lubić. W sumie to zbyt lekko powiedziane. Potrafiłem wznieść się na wyżyny terroru wobec samego siebie. Stałem się wręcz wirtuozem w tej materii. A nadmiar napięć jakie to powodowało próbowałem rozpuścić w alkoholu i wydalić w oparach dymu.

W końcu zacząłem stosować terror w stosunku do innych, bo język nienawiści stał się w moim życiu językiem urzędowym. Tak komunikowałem się ze sobą, wiec stał się niejako naturalny. Przestałem pamiętać, że istnieje jeszcze jakikolwiek inny język. Dlaczego się tym dzielę? Ano dlatego, że świadomość tego ze nie jestem jak to wtedy określałem „pojebem” , czy „psycholem” była niezwykle uwalniająca. Bo życie w poczuciu bycia mega samotnym w tych swoich trudnościach doprowadzało mnie do niemej rozpaczy. Rozpaczy z która nie wiedziałem co zrobić. Wiec zrobiłem jedyne co pozwoliło mi wtedy nie oszaleć – dorobiłem do niej ideologię. Że to fajnie być outsiderem. Że jestem ostatnią ostoją normalności w tym zepsutym świecie, który mnie nie rozumie. A skoro mnie nie rozumie, to nie jest godny na to żeby objawiać mu swój prawdziwy potencjał. Postanowiłem ukarać świat za to że mnie nie rozumie i jak mi się wtedy wydawało nie akceptuje. Choć teraz wiem, że to ja go nie akceptowałem i że ukarałem jedynie siebie.

Piszę to, by podzielić się z Wami, że odkrycie tego że nie jestem sam, że mam swoje plemię była dla mnie czymś cudownym. Z czasem zacząłem dostrzegać osoby, które mają bardzo podobnie. Nie obyło się to bez kolejnych trudności. Bo by to zauważyć musiałem najpierw rozprawić się z mitem swojej super_duper_wyjątkowości_i_geniuszu. Oraz tego że będąc w tym co wydawało mi się opozycją w stosunku do świata – w praktyce było byciem głównie w opozycji do siebie.

DSC00853.JPG

Dziś wiem, ze jest Nas więcej i że w tym tkwi wartość. I choć nadal jestem tym samym zbuntowanym Tomkiem, to nie buntuje się już dla samego buntowania. Zacząłem widzieć w tym wszystkim głębszy sens.
A żeby go zobaczyć musiałem najpierw zobaczyć Was. Tych bardzo podobnych mnie, choć zarazem tak innych. Powrócę do pytania zadanego kilkanaście moich minut temu w innym miejscu u stanie umysłu “Dlaczego się tym dzielę? “, Bo chcę Was zachęcić do wychodzenia z cienia. Do tego żeby spróbować współdziałać ze swoją naturą. Żeby akceptować to kim jesteśmy.
Widzę Was dużo. Więcej niż się spodziewałem czytając o 15-20% populacji. A myślę, że mógłbym zobaczyć jeszcze więcej. Wierzę głęboko, że takie coming out-y mogą być naprawdę bardzo wspierające dla tych, którzy nadal czują się zagubieni i osamotnieni w meandrach swojego wysoko wrażliwego umysłu. Nie namawiam, nie zachęcam. Ale gdyby ktoś z Was miał ochotę na podzielenie się czymkolwiek w tym temacie, to wiedzcie że tu jest na to przestrzeń 💜

* WWO ( Highly Sensitive Person – inaczej HSP ) osoby obdarzone specyficznym sposobem przetwarzania bodźców. Ujmując to w dużym skrócie przetwarzają je dużo głębiej . Są przez to w stanie w pewien sposób dostrzegać więcej niż inni, ale ceną za tę wrażliwość jest to , że dużo wiecej rzeczy im przeszkadza. Narusza,wywołuje u nich trudność. To żadna supermoc, ani powód do wywyższania się. Większość z Nas marzy o czymś co pozwoliłoby choć na chwile wyłączyć protokół rozkminiania wszystkiego wokoło.

 

Kiedy: 30.11

Czas: 9.00-17.00

Gdzie: Pasikonie K. Kampinosu

Cena: 700 zł